Witaj!
Jakiś czas temu wspominałam, że pracuję nad dużym wyzwaniem
w postaci sypialni dla pary młodej, w skład której wchodzi łóżko rzecz
oczywista, szafa dwudrzwiowa, toaletka a jakże i dwa stoliczki nocne.
Skończyłam, komplet gotowy i na gorąco mam parę zdjęć.
Miało być słodko, cukierkowo ale też stylowo i
indywidualnie. Na dodatek właściwie miałam wolną rękę co do stylu, ogólnie
miało być prawie biało a reszta, - ty już wiesz jak- usłyszałam. Od razu
pomyślałam, że nie zaszkodzi dodać pudrowego różu na jakieś detale, na pewno
wtedy będzie słodko! Łóżko ma różowe acz przebielone boki, więc korciło mnie,
żeby dodać mu pazura i zmalowałam taki oto dekor.
Potem, skoro to komplet, to
pomyślałam, że nie zaszkodzi go powtórzyć i padło na szafę.
Nie mogę się już
doczekać, jak to będzie wyglądało w docelowym miejscu! Kiedy już się zaczęło klarować,co
z tego wyjdzie, całość nazwałam „Maria Antonina”, tak mi się skojarzyło :). To była bardzo przyjemna praca i kiedy dobiegła końca,
poczułam nawet rodzaj żalu, dziwne co? Ale może dobry los znów niedługo postawi
przede mną podobne wyzwanie, kto wie?
Może przypomnę jeszcze o moim candy!?
Zapiszesz się? :)
Dzięki, że tu zajrzałaś! Będę wdzięczna za słowo, które zechcesz po sobie zostawić.