Święta, w tym roku miały być inne, może trochę smutne bo
dzieci nie przyjeżdżają. Był nawet plan na jakiś wyjazd, hahaha. Jednak to, co
przygotowało nam życie, przerosło zupełnie nasze wyobrażenie o smutnych
świętach.
Skończyły się zajęcia fotograficzne. Jak wspomniałam, ostatni
dzień był podsumowaniem naszych prac i ich oceną. Tego bałam się z przyczyn
może bardzo prozaicznych bo krytyka boli zawsze i każdego, nie ma odpornych. Ale
wydarzyło się coś, co przewróciło moje odczucia do góry nogami!