Strony

29 września 2015

England I'll be back.



Witaj!

Na początek pochwalę się prezentami i podziękuję koleżance ze „Smaków życia” za nagrodę w zabawie, w której coś wygrałam! Pierwszy raz szczęście w blogowych rozdawajkach stanęło po mojej stronie! Bardzo dziękuję! 








Dziś chciałabym podzielić się z Tobą wrażeniami z naszej podróży do Anglii. Odwiedziliśmy naszych synków, którzy od dwóch lat tam mieszkają. Wypad był krótki bo od czwartku do niedzieli ale  program bogaty. Na początek pozwiedzaliśmy ich najbliższą okolicę, bardzo malowniczą okazało się, ponieważ mieszkają prawie nad jeziorem, bo spacer nad wodę zajął nam trzy minuty. Na brzegu królują olbrzymie dzikie gęsi, które robią dużo hałasu kiedy kogoś zobaczą bo zapewne każdy odwiedzający karmi je smakołykami. 



Piękne, okazałe domy wokół jeziora zachwycały mnie swym klimatem. Ten, zarówno z zewnątrz jak i w środku szczególnie mnie zauroczył. Ze strachem ale zajrzałam bezczelnie. 



Z wyczytanych o ich mieście informacji wynikało, że w pobliżu znajdują się jakieś starorzymskie ruiny. Aby je odnaleźć nieźle się nachodziliśmy po jakimś wielkim parku, gdzie było bardzo przyjemnie, ale o ruinach nikt nie słyszał! 



 
To nie tu! Ale też mi się podobało. Trafiliśmy na uroczy kościółek z cmentarzem wcale nie przygnębiającym! 



A ruiny znaleźliśmy gdzie indziej i okazało się, że to niezła ściema bo prawdziwe podobno zostały nadal pod ziemią a to co widać, to replika :).


 Kiedy porządnie zgłodnieliśmy, to oczywiście wybór padł na mityczne angielskie menu czyli fisch & chips oczywiście! Pycha!   


Po przespanej nocy, wypoczęci, zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy do Oksfordu! Jak tam pięknie! Dodatkowo piękne jest to, że muzea angielskie w większości są za DARMO! Zobaczyliśmy więc najstarsze w całej Anglii, Ashmolean. Nie byłam pewna, czy można wewnątrz robić zdjęcia więc grzecznie zapisywałam widoki tylko na mój „twardy dysk” ale kiedy zobaczyłam gabloty z porcelaną nie powstrzymałam się! 


 
I nic się nie stało więc pewnie jednak można?! 

Po pokonaniu trzech pięter skarbów zasłużyliśmy na pyszną kawkę. Wypiliśmy ją w restauracji usytuowanej na dachu! Oprócz widoków cudne było to, że kącik kawowy był na trawce gdzie stały drewniane stoliczki i leżaki! Prawdziwy relaks! 

 Potem ruszyliśmy w miasto.







 

  Kiedy trafiliśmy na jakiś jarmark, chłopcy byli w kłopocie, czy aby się nie zgubię w tłumie i ile mi zajmie oglądanie co by tu kupić! :)


A to moja jedyna taka trójka, kocham ich mocno!


Z kulinarnych przygód, taka oto przekąska, która stała się obiadem, bo do wieczora nam starczyło, taka była syta!  



Co tu więcej mówić, pięknie było się wyściskać z synkami za którymi mocno tęsknię na co dzień, byłam zachwycona ich zaangażowaniem w nasz pobyt, bardzo dbali o to, żeby dużo nam pokazać i żeby nam było wygodnie i cieszyli się, że mogą nas u siebie gościć i pokazywać nam świat,  za lata, kiedy my to robiliśmy dla nich. Wzruszające.
  Bardzo mi się Anglia spodobała , mili ludzie, ładnie tam, nie daleko, no i super pogoda nam dopisywała a to ważne w tym miejscu. 





 Pozdrowionka!

23 komentarze:

  1. Dorotko, cudowne zdjęcia zrobiłaś. To musiała być wspaniała wyprawa.
    Gratuluję też wygranej. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za odwiedzinki i cieszę się, że zdjęcia się podobają, pozdrawiam!

      Usuń
  2. Rzeczywiście bardzo intensywny, bardzo fajna fotorelacja :) Widać, że pobyt był bardzo udany.
    Gratuluję również wygranej :)
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wygrana cieszy mnie niezmiernie bo to pierwszy raz! :)

      Usuń
  3. Witaj, Dorotko, dzieki za odwiedziny w Lnianym Zaułku:)
    Masz wspaniałą rodzinę:)
    Pięknie opisałaś i pokazałaś nam swoje sentymentalną podróż:)
    P.S. Dzięki za miłe słowa pod adresem mojej Boo;właśnie rzeźbię jej adoratora ;-)Mam nadzieje skończyć go wkrótce :-)
    Serdeczności moc
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawe jaki z niego przystojniak będzie! Pozdrawiam!

      Usuń
  4. ŚLiczne zdjęcia, czasami fajnie tak nawet na kilka dni pojechać;)
    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia bardzo w moim guście, bo uchwyciłaś to, co charakterystyczne dla danego miejsca. Nawet architekturę codzienną, te mniejsze okna i niecodzienną - ten przepych bijący z prostoty kształtów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszą mnie Twoje słowa, dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia!
    Zazdroszczę zwiedzania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo lubię oglądać nowe miejsca i poznawać nowych ludzi. Dziękuję Ci za odwiedziny!

      Usuń
  7. Widać, ze to była podróż pełna wrażeń, miłych chwil, widoków, smaków...
    Zdjecia bardzo klimatyczne i oddające klimat podróży:)
    ściskam kochana cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie było, dokładnie to ujęłaś Natalko, dzięki że wpadłaś!

      Usuń
  8. Chłopcy? Wyrośli
    Fajny czas wspólny a to najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, krótko ale cieszę się i z tych paru dni razem, teraz byle do świąt, fajnie, że wpadłaś! Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  9. Ach te angielskie cottage!! uwielbiam ten kraj, moj klimat jak nic!!! pozdrowionka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, dziękuję za odwiedzinki!

      Usuń
  10. Gdyby nie to, że rozumiem, jak bardzo za nimi tęsknisz na co dzień, to bym Ci zazdrościła jak diabli ;) Ale wycieczka fantastyczna, nie da się ukryć. Ja wciąż tylko tęsknię za zwiedzaniem świata... Przy wielu plusach mojego M. jest jeden minus : nie ma większego domatora, niż on. :)
    Pozdrawiam cieplutko, buziaki serdeczne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, to jest jakiś problem, jeśli oczywiście sama nie lubisz podróżować, też bym nie lubiła! Ściskam!

      Usuń
  11. Dorotko, widzę,że Ty tez wróciłąś z podróży, ja byłam tez u rodziny...fajnych masz synów...a na miejscu masz jakies pociechy? Mój syn cos wspomina o Norwegii i mi to juz nie w smak...ale czas pokaże. FAjne zdjęcia i domy bardzo ciekawe a jaki tam był klimat...bo mówia,że pogoda zmienna w ciagu dnia?...pozdrawiam:)Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za odwiedzinki! Mam ich tylko dwóch więc tym bardziej mi smutno, że taki sposób na życie wybrali ale przynajmniej jest gdzie jeździć i zwiedzać! A klimat? Nam cały pobyt świeciło słońce i było cieplutko ale chłopcy mówią, że deszczu zawsze można w ciągu dnia się spodziewać :), całuski!

      Usuń
  12. Też bywam w Anglii, lubię tamtejszy klimat, szczególnie jak nie pada, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Poświęcisz mi chwilkę i napiszesz coś od siebie? Blog bez komentarzy jest jak ciasto bez rodzynek :),też można zjeść ale czegoś brakuje! Dziękuję za Twój czas!