Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty

10 czerwca 2015

Len to też kolor.



Witaj!

Dziś, choć już nie zbiera mi się na płacz, pokazuję chustecznik, który stoi na mojej toaletce, bo okazało się, że jest tam potrzebny!:)











Nic wielkiego nie wymyśliłam, jako, że teraz dominują w sypialni kolory lnu i ecru czy jakoś tak, to i pudełko pomalowałam w tych kolorach. Na początku zrobiłam je na biało, potem z pasty strukturalnej ( co za słowo!) wykonałam szablonem esy, floresy i na to kolor lnu tym razem użyłam farb Autentico. Potem przetarłam całość, więc biały nieśmiało przebija. I to wszystko, taki sobie niewinny chustecznik  :).
A, i słońce dziś mam, cieszę się, bo wczoraj padało i ziąb się nagle taki zrobił, że prawie bym w kominku paliła! Teraz lecę szyć romantyczną zasłonę! I poduszki! I krzesło trzeba obić! I ramę malnąć a potem tkaninę w nią oprawię! I potem wszystko wyląduje w pokoju młodej pary. Całuski!

23 maja 2014

Anielskie oczy




Witaj!

Dostałam zlecenie artystyczne. Tak, to nieźle podkręciło moje ego i przyznaję się do tego sama przed sobą i Tobą. Rzecz jasna szedł za tym strach czy podołam zadaniu bo przecież malowanie oczu to nie jest prosta sprawa! 

12 stycznia 2014

Sobotnie popołudnie.






Witaj!

Odwieczne dylematy, robić to , co sprawia przyjemność, czyli moja pasja a robić co trzeba czyli na przykład  porządki „domowe”. Przeważnie wygrywa przyjemność ale kiedy sama widzę, że przeginam za bardzo i perfekcyjna pani domu nie byłaby ze mnie zadowolona, zabieram się za odgruzowywanie wspólnej przestrzeni życiowej.

 Dziś super to rozegrałam ponieważ najpierw po obiedzie włączyłam przecudnej urody płytę,
 która tak nastroiła mojego narzeczonego, że wytańczyliśmy ze trzy kawałki sunąc przez kuchnię do salonu, więc korzystając z tak dobrego nastawienia, zaproponowałam podział zadań w łazience i bez szemrania a nawet powiedziałabym z widoczną  w oczach pogodą popędził za mną rączo do roboty! 

Tym sposobem jest zrobione i można w czystym domu cieszyć się miłym wieczorem. No i najważniejsze, nie zapomnij ( jeśli wykorzystasz mój patent, no chyba, że zawsze robicie to razem lub zawsze robi ON bez gadania) , pochwalić!!!  - Jak dokładnie to zrobiłeś! - No super, mnie się nigdy tak nie udało itp.

Nastrój rośnie i możesz usłyszeć pytanie – coś jeszcze kochanie jest do zrobienia? 
Tymczasem zrobiło się późno i już chyba nie pójdę do pracowni, tym bardziej, że teraz czeka mnie metamorfoza szafy, muszę to jakoś rozpracować taktycznie, bo bez pomocy nie przestawię jej według moich potrzeb. Ale mam już dla niej przygotowane gadżety, które zrobią z niej „ludwika filipa”! Będzie się działo!