Strony

6 września 2016

Letni czas, piękny czas.



Witaj!
Wakacje minęły ale wspomnienia zostały. Tego lata zdecydowaliśmy być tam, gdzie jeszcze nas nie było, gdzie jest bezpiecznie, mówi się w znanym języku i pogoda jest nieprzewidywalna, co to może być? Oczywiście nasza Polska kochana!


17 sierpnia 2016

6 lipca 2016

Lato może trwać cały rok.



Witaj!

Pracuję cały czas, nie zaniechałam moich pasji ale lato ma swoje prawa, słońce, deszczyk i wszystko rośnie zawzięcie, chwasty chyba najbardziej, stąd aktywność trzeba dzielić między różne działalności :).


20 maja 2016

Samo życie.



Witaj!

Wreszcie mogę odetchnąć spokojnie. Nie umiem nawet wytłumaczyć jak to się stało ale  moje życie nabrało takiego przyspieszenia, że z niczym nie mogłam nadążyć! 


Nawet wstając o siódmej trzydzieści miałam poczucie, że już za późno! :). Możliwości jest kilka, albo nabrałam za dużo zobowiązań na siebie, albo poodkładałam sobie parę rzeczy na później i to później właśnie przyszło, albo robię wszystko wolniej niż należy! Sama nie wiem, pewnie każdy czynnik miał znaczenie. Moja psychika nie lubi ani popędzania ani niesłowności więc naprawdę cierpiałam ostatnio. Mam cichą nadzieję, że najgorsze za mną! Pokończyłam wszystkie ,no może prawie wszystkie zaległe prace i z ulgą usiadłam parę dni na ławeczce w ogrodzie. To prawie dotyczy mojego zaczętego kredensu, za którym nikt nie goni bo jest póki co mój :).
No, to tyle tytułem wstępu a teraz z wielką przyjemnością pochwalę się Tobie, co mnie ostatnio uszczęśliwiło! Zgodzisz się chyba ze mną, że nic tak mocno nie cieszy jak otrzymane prezenty i to bez żadnej okazji prawda? A jak jeszcze są prześliczne i takie całkiem jak lubisz to już jest pełnia zachwytu prawda? No właśnie tego ostatnio doświadczyłam! Otóż nasza Qrka kochana przysłała mi takie oto cuda, które na żywo są przecudnej urody! 






Bardzo się cieszę, że mogę namacalnie podziwiać Twój talent Beatko kochana i tak trafiłaś z tymi „złotymi myślami „ że lepiej się nie da! Podpisuję się pod nimi w całości!Dziękuję Ci serdecznie!!! <3 Ściskam Cię mocno!

Wczoraj pochodziłam z aparatem po ogrodzie więc pokazuję pomna na wiosenne kadry, które zrobiłam, mam ale nie pokazałam na czas i już są nieaktualne, wszystko urosło :)








kaczka dziwaczka wpadła z wizytą :)









Patrząc na te poplątane gałęzie zadałam sobie pytanie, ile zdarzeń minęło w moim życiu w tym czasie kiedy ta pergola tak zarastała, kawał życia, nie ma co!

Pozdrowionka! Pa!

21 kwietnia 2016

Dokąd idziemy?



Witaj!

Wczoraj byłam świadkiem takiego zdarzenia. Robiłam zakupy w popularnym markecie. Pojawiła się już młoda kapusta, nabrałam chęci na soczystą surówkę więc kupiłam. Zewnętrzne liście zawsze odpadają prawda? 


Super, jeśli można je zostawić w sklepie, jeśli nie masz w ogrodzie kompostu :). No i właśnie, tu zaczyna się historia, pewna starsza pani zapytała panią z obsługi, czy może sobie wziąć parę tych pozostawionych liści.  Pani odpowiedziała, że  -  nie – oczywiście. Kobieta prosi błagalnym głosem, że potrzebuje tylko ze trzy i może zapłacić, pani dalej na cały sklep, że nie da się bo liści nie sprzedajemy więc kasa tego nie przepuści!  Klienci, którzy byli świadkami tej rozmowy ujęli się za starszą panią i mówią, - przecież i tak wyrzucicie te liście, ale ten argument nie przemawia do pani z obsługi, nie da się, nie mogę i tyle. 
W tym momencie pomyślałam, że nieopatrznie zostawiłam ze dwa liście w kartonie! Już w pierwszym odruchu chciałam po nie wrócić i dać tej kobiecie ale jednak się powstrzymałam, kiedyś zrobiłabym tak bez wahania.
 Poradzili pani, żeby kupiła sobie całą kapustę i po sprawie. Spotkałyśmy się przy kasach, pani była przy następnej kasie, za mną i pyta kasjerkę ile kosztuje cała kapusta, 3,99 , - o, to nie biorę, jestem sama, nie zjem całej. Odeszła, patrzę na nią i podeszłyśmy do siebie, najpierw myślałam, że może karmi swojego królika czy coś ale nie, pani potrzebowała tych liści leczniczo, przykłada sobie na obolałe nogi bo ma zapalenie żył . 
Wyszłyśmy ze sklepu i tam oberwałam kilkanaście liści dając tej pani, oczywiście chciała mi płacić! Z płaczem pożaliła się, że niedawno straciła córkę, - miała tylko pięćdziesiąt osiem lat i odeszła! Teraz jestem sama! – mówi, i nogi mnie bolą i nikt się o mnie teraz nie troszczy!
I tak sobie myślę, gdzie zaszliśmy w ostatnich latach? Z jednej strony piękny kolorowy świat, zakupy całą dobę, mnóstwo świateł, neonów, zdrowe jedzenie, sylwetka fit,piękno sztucznych piersi, ust, modelki celebrytki zarabiające miliony, cały ten blichtr a gdzie w tym wszystkim pojedynczy mały człowiek? Gdzie podziała się ludzka wzajemna pomoc i zrozumienie? Utonęła w morzu przepisów, nakazów, zarządzeń jak mamy żyć i funkcjonować.  I stało się to na przestrzeni jednego pokolenia! To chyba dobrze się nie skończy.
Tak trochę gorzko dziś, sorry.