Witaj!
Jest takie powiedzenie, że nie zapomina się jazdy na
rowerze, śmigania na łyżwach i tym podobnych poczynań, że podobno raz się
nauczysz i masz na resztę życia. Co do roweru się zgodzę, próbowałam wiele razy
i się udaje, natomiast łyżwy…to już nie było tak jak w powiedzeniu. Skończyło
się na złamanej ręce i tyle mi zostało po nauce.
Ale kiedyś też szyłam i to
namiętnie, bluzki, spódnice i inne odzienie i to jeszcze musiało być tak, że
rano siadałam do maszyny i popołudniu już paradowałam w nowym ciuchu przez miasto!
A potem mi przeszło, praca wciągnęła mnie bez reszty, no i
wiele rzeczy można już było kupić więc
maszyna poszła w kąt. Aż do tej pory. Nawet nie wiem, gdzie staruszkę
odstawiłam, więc kupiłam sobie nową! I po pierwszych próbach, tak żeby się
przekonać, czy pamiętam jak to się robi, uszyłam sobie taką oto poszewkę.
