Strony

2 marca 2017

Choinki nie będzie.



Witaj!     
Stęskniłam się wreszcie za pisaniem! Naprawdę! A gdzie byłam jak mnie nie było? Otóż zaczęłam ćwiczyć! Od stycznia, na siłowni, codziennie! Czas mi się przez to skrócił niemiłosiernie! Po powrocie do domu trzeba coś przemyślanego zjeść, wykąpać się, wysuszyć włosy, roboty cała czapka! I tak leci dzień za dniem. Ale przecież mam o czym pisać, mniej dziubię niż przedtem ale już dzień się wydłuża więc będzie lepiej! 


Ostatni mój post grudniowy z życzeniami i informacją że lecę był bardzo dosłowny, ponieważ pierwszy raz w życiu gwiazdkę spędzaliśmy poza domem, ba, poza krajem!




Wymyślił to i zaplanował i wybrał miejsce mój młodszy synek. Zapytał mnie , czy dam sobie radę z nie lepieniem pierogów, nie pieczeniem sernika  itp. bo fajnie byłoby gdzieś polecieć na święta. Bez namysłu się zgodziłam! I tak dzieci zaprosiły nas do słonecznego Alicante w Hiszpanii! Wszystko załatwili sami, my tylko dolecieliśmy sobie wygodnie z Poznania a oni z Anglii i spotkaliśmy się na miejscu.
Było naprawdę niezwykle pięknie, inaczej i choć bez choinki to bardzo miło. Mieszkaliśmy luksusowo w samym starym centrum miasta, nasza kamienica  pochodziła z siedemnastego wieku. Dwie łazienki do dyspozycji, duży salon , sypialnia z łóżkiem pod baldachimem, czego chcieć więcej!? Wszędzie mieliśmy blisko, piechotą na plażę, do portu, po zakupy.






Codziennie piechotą zwiedzaliśmy okolicę i atrakcje w pobliżu, kawka na słoneczku, gołe nogi w sandałkach gdzie u nas w tym czasie było ponuro i deszczowo. 





Do okazałej miejskiej katedry mieliśmy dosłownie pięćdziesiąt metrów więc za pięć dwunasta poszliśmy na pasterkę. Ależ było niesamowicie!  Była orkiestra, chór i powitanie w czterech językach! Choć nie znamy hiszpańskiego, to poprzez znane rytuały wcale nie czuliśmy się obco i półtorej godziny zleciało jak mrugnięcie oka.


Zwiedziliśmy też muzeum sztuki współczesnej zmamieni, że zobaczymy tam dzieła Picassa i Dalego. Cóż, niezły marketing, obejrzeliśmy każdą salę ale na próżno szukać tych artystów, może akurat byli w delegacji :) Nie można było robić zdjęć więc się tego trzymałam i nie pokażę  Ci dzieła, które najbardziej zapamiętałam, szkoda, tych sześć równoległych czarnych kresek do dziś mnie intryguje! Cóż, na pewno się nie znam :) Jednak tego kadru nie mogłam przegapić, sama przyznaj.





W drodze powrotnej zobaczyłam, że ratusz otwarty! A że to przepiękny budynek ,od razu skorzystałam, żeby zobaczyć co ma w środku. I co?! Proszę, bez łaski , dla wszystkich , rzeźba Dalego do podziwiania! A na piętrze takie bogato zdobione sale.






Obowiązkowo będąc w Alicante należy udać się na zamek świętej Barbary! Pieszo, autem bądź windą! Wybraliśmy tą ostatnią opcję. Widoki stamtąd przecudnej urody.


















Ach, długo by jeszcze opowiadać ale i tak widzę, że to post dla wytrwałych. W następnym pokażę skończoną moją krawcownię. Pa!    
  Dziękuję Wszystkim za życzenia świąteczne, za to, że o mnie pamiętasz, że jeszcze chce Ci się tu zajrzeć , że jesteś! <3                                                                           

11 komentarzy:

  1. zanikowa gosia
    Byliśmy w tym samym czasie i miejscu, ale nie razem. Ciepło wspominam nasze spotkanie - zapoznanie na Zamku św. Barbary. Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia z miejsc dla nas niedostępnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Gosiu za wizytę u mnie, cieszę się, że Was poznałam, to było bardzo miłe i niezapomniane spotkanie. Pozdrowionka!

      Usuń
  2. Wspaniała wyprawa!!!!!! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że wpadłaś! Całuski!

      Usuń
  3. Piękne święta miałaś Dorciu. Dekoracje nietypowe ale jak najbardziej rodzinne, może w tym roku i my się skusimy na odmianę :)
    Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, święta, gdzie sami dorośli świętują mogą odbyć się wszędzie, byle razem i już jest wszystko co potrzebne do radości! Całuski kochana!

      Usuń
  4. Swieta bez sniegu i choinki rowniez moga byc piekne i rodzinne, wspaniale fotki dziekuje ze podzielilas sie nimi, pozdrawiam serdecznie ze slonecznej Hiszpani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, nasze postrzeganie świąt ze snieżkiem w wigilię jest urocze i za tym tęsknimy, to prawda ale jest też świetnie zerwać ze schematami i od czasu do czasu zaszaleć i zasmakować czegoś nowego. Hiszpania urzeka mnie od dawna :),dziękuję Ci za wizytę!

      Usuń
  5. Wspaniałą niespodziankę przygotował wam syn na święta:) Cudowna wyprawa, przepiękne widoki :) Mnie też marzy się Hiszpania :)
    Pozdrawiam ciepło :) Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że moglibyśmy tam mieszkać, bardzo nam się podobało.

      Usuń
  6. Dorotko, ależ miałaś cudne święta.... aż Ci, kochana, zazdroszczę:) Bo ja bym mogła bez tego pieczenia, gotowania... tylko taty nie mogę zostawić samego... Ale widoki tak piękne, ze jeszcze ide zwiedzać :)Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń

Poświęcisz mi chwilkę i napiszesz coś od siebie? Blog bez komentarzy jest jak ciasto bez rodzynek :),też można zjeść ale czegoś brakuje! Dziękuję za Twój czas!