Strony

12 stycznia 2014

Sobotnie popołudnie.






Witaj!

Odwieczne dylematy, robić to , co sprawia przyjemność, czyli moja pasja a robić co trzeba czyli na przykład  porządki „domowe”. Przeważnie wygrywa przyjemność ale kiedy sama widzę, że przeginam za bardzo i perfekcyjna pani domu nie byłaby ze mnie zadowolona, zabieram się za odgruzowywanie wspólnej przestrzeni życiowej.

 Dziś super to rozegrałam ponieważ najpierw po obiedzie włączyłam przecudnej urody płytę,
 która tak nastroiła mojego narzeczonego, że wytańczyliśmy ze trzy kawałki sunąc przez kuchnię do salonu, więc korzystając z tak dobrego nastawienia, zaproponowałam podział zadań w łazience i bez szemrania a nawet powiedziałabym z widoczną  w oczach pogodą popędził za mną rączo do roboty! 

Tym sposobem jest zrobione i można w czystym domu cieszyć się miłym wieczorem. No i najważniejsze, nie zapomnij ( jeśli wykorzystasz mój patent, no chyba, że zawsze robicie to razem lub zawsze robi ON bez gadania) , pochwalić!!!  - Jak dokładnie to zrobiłeś! - No super, mnie się nigdy tak nie udało itp.

Nastrój rośnie i możesz usłyszeć pytanie – coś jeszcze kochanie jest do zrobienia? 
Tymczasem zrobiło się późno i już chyba nie pójdę do pracowni, tym bardziej, że teraz czeka mnie metamorfoza szafy, muszę to jakoś rozpracować taktycznie, bo bez pomocy nie przestawię jej według moich potrzeb. Ale mam już dla niej przygotowane gadżety, które zrobią z niej „ludwika filipa”! Będzie się działo!




Tymczasem, mam już na gotowo krzesło, a stolik upiększę jeszcze transferem na szufladzie i potem  Ci  go pokażę. 







 A jeszcze zapomniałam o lustrze! Też po dodaniu paru drobiazgów zmieniło swoje oblicze. Ale fotki przygotuję jutro. Myślę, że gdyby nie taki rozbieg, jak sypialnia, bałabym się porywać na takie wyzwania, ale teraz rzucam się odważnie do szlifowania, przecierania itp., i jaka potem duma rozpiera, że coś tak się pozmieniało i „jam to uczyniła”! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Poświęcisz mi chwilkę i napiszesz coś od siebie? Blog bez komentarzy jest jak ciasto bez rodzynek :),też można zjeść ale czegoś brakuje! Dziękuję za Twój czas!