Strony

18 października 2016

Burak tropiciel.



Witaj!

Burak za mną chodził jakieś dwa dni! 



Zważywszy, że jadam buraczki od jakiegoś roku dopiero, to dziwne uczucie mieć smaka na buraka prawda? 
Ale zapragnęłam z niego wziąć wszystko co dobre bez żadnych strat więc zrobiłam carpaccio! Buraczki ugotowałam na parze, pokroiłam na cieniuteńkie plastry szatkownicą, dodałam pyszny wędzony twaróg, szczypior , rukolę, sól i gruby pieprz, całość pokropiłam oliwą i octem balsamicznym. Wisienką na torcie została konfitura figowa, pięknie skomponowała się z rukolą i burakiem.
 Na przekąskę przed obiadem podałam podsmażone kromeczki bagietki z zielonym pesto i tym sposobem już odechciało nam się sięgać po pierś z kurczaka nadziewaną suszonymi pomidorami i oplecioną plastrem wędzonej szynki. Kto się zrobił głodny? Hahaha! Kurczak został na dziś więc mam wolne! Hura! Pozdrowionka!








7 komentarzy:

  1. No i mam smaka na buraka :)
    Bardzo apetycznie wygląda i zrobiłam się głodna :) idę coś zjeść :)) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I mnie ochoty narobiłaś:) Wyśmienite danie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale dania!! Z przyjemnością bym skosztowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biorąc pod uwagę fakt, ze ja prawie nie gotuję, nigdy nie lubiłam,a ostatnio całkowicie z braku czasu ( i zwykłego wygodnictwa) przerzuciłam ten obowiązek na mojego męża...za to kocham jeść, a jeszcze bardziej delektować się jedzeniem...to chętnie bym się do Ciebie wprosiła :) :) :)
    Szczęka opada i ślina cieknie :) :) :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Buraki lubię i o tej porze roku do nich wracam. Twój przepis bardzo mi się spodobał. Świetne połączenie buraków i rukoli.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Poświęcisz mi chwilkę i napiszesz coś od siebie? Blog bez komentarzy jest jak ciasto bez rodzynek :),też można zjeść ale czegoś brakuje! Dziękuję za Twój czas!